niedziela, 13 września 2015

Ymmm... emmm... Poczet sztandarowy...

Mamy wrzesień. Niedawno uczestniczyliśmy w uroczystościach rozpoczęcia roku szkolnego, za chwilę rozpoczną się ślubowania. I choć jestem zadowolony ze swojej nowej klasy, to jedna rzecz mnie załamuje - szkolny ceremoniał. W ogóle nigdy w życiu nie widziałem szkoły z prostym, zrozumiałym ceremoniałem.

"Proooszę wszyyyystkich o pooowstanieee. Caaałość baaaczność. Poooczet sztandarowyyy... Sztandar szkoły wprooowadzić. Doooo hymnuuu!"

W tej lub innej wersji znamy to chyba wszyscy. Doczepić nie mogę się tylko do pierwszej części, chociaż tych "wszystkich" możnaby zastąpić innym, bardziej kulturalnym określeniem.

"Caaałość baaaczność" - w pomieszczeniach zamkniętych nie używa się komendy "baczność" W wojsku używa się "Panie, panowie oficerowie". Jak możnaby to zastąpić w szkole.... Moim zdaniem można całkowicie pominąć tę komendę. Wystarczy przecież, że stoimy, a po komendzie "baczność" i tak mało kto stoi idealnie wyprostowany ze środkowymi palcami na szwach spodni.

"Poooczet sztandarowyyy... Sztandar szkoły wprooowadzić" - A mamy jakiś inny sztandar do wprowadzenia? A jeśli już szkoły, to jakiej szkoły? Tego nie wiemy. Po tej komendzie następuje marsz... Przepraszam, dreptanie pocztu sztandarowego szkoły. Czasami we właściwym ugrupowaniu, czasem gęsiego... A właśnie... Czy któryś z pocztów sztandarowych waszych szkół potrafi zrobić zwrot z szyku
D (dowódca)
S (sztandarowy)
A (asystent)
do szyku DSA? Ile razy się przy tym gubi? Który z pocztów sztandarowych niesie sztandar, tak jak się go nieść powinno - na ramieniu?
A jeśli jesteśmy już przy poczcie sztandarowym - Jeśli szkoła nie ma mundurów, to sztandarowy powinien mieć biało-czerwoną szarfę z prawego ramienia spiętą na lewym biodrze. Ile wariacji na ten temat widzieliście?

"Dooo hymnuuuu" - Ta komenda jest skierowana do...pocztu sztandarowego. Tak przynajmniej wynika z treści serii komend. Ciekawe czemu wydaje ją dowódca uroczystości, przecież poczet sztandarowy ma własnego dowódcę, a jest jedyną częścią asysty honorowej. Teoretycznie to sztandarowy "na wyczucie" lub na cichą komendę "raz!" dowódcy pocztu powinien energicznie pochylić sztandar do przodu pod kątem 45 stopni z jednoczesnym energicznym wykrokiem lewej nogi. Jednak w praktyce energicznie = anemicznie i ze spóźnieniem.
Poczet powinien milczeć, nie śpiewać hymnu.

No dobra, ale żeby nie było, że tylko narzekam - oto mój pomysł na ceremoniał szkolny

Na miejsce uroczystości powoli zaczynają przybywać goście. Można poinformować uczniów "Na uroczystość przybył wójt gminy Pierdziszewo pan Jan Kowalski"
Przybywa gość honorowy. Poczet sztandarowi przed drzwiami sali oddaje mu honor poprzez salutowanie sztandarem. Na salę wchodzi gość honorowy.
Konferansjer (K) Proszę państwa o powstanie. Na uroczystość przybył starosta powiatu X pan XYZ"
Dowódca uroczystości (DU) "Sztandar - WPROWADZIĆ"
Dowódca pocztu "Marsz! (poczet dochodzi na swoje miejsce) Stój! Zwrot!"
K: Uroczystość rozpocznie odegranie\odśpiewanie hymnu państwowego
Kto ma grać, ten gra, kto ma śpiewać, ten śpiewa. Sztandarowy energicznie pochyla sztandar pod kątem 45 stopni z energicznym wykrokiem lewej nogi. Po hymnie sztandar i noga wracają do pierwotnej pozycji.
DP "Poczet spocznij!"
K "Proszę o zajęcie miejsc"
Następuje dalsza część uroczystości.
K: "Oficjalną część zakończy wykonanie hymnu szkoły. Proszę o powstanie"
DP: "Poczet baczność!"
Wykonywany jest hymn szkoły. W czasie wykonywania hymnu sztandarowy odrywa sztandar od ziemi.
DU: "Sztandar ODPROWADZIĆ"
Sztandarowy bierze sztandar na ramię pod kątem 45 stopni.
DP "Na wprost MARSZ!"
Po wyjściu pocztu
K: Proszę usiąść

środa, 5 sierpnia 2015

Jutrzejsze (06.08.2015) uroczystości krok po kroku

Jutro odbędzie się zaprzysiężenie nowego prezydenta, Andrzeja Dudy. O 10 złoży przyrzeczenie przed Zgromadzeniem Narodowym. W międzyczasie odbędą się inne uroczystości i obchody. Ale to, co najciekawsze prezydent zostawił sobie na deser - uroczystość przejęcia zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi. Odbędzie się ona o 15:30 na Placu Piłsudskiego, przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Zanim obejrzycie ją na żywo lub w TV, spróbuję przybliżyć wam trochę ceremoniał wojskowy. Jak przebiegać będzie uroczystość, krok po kroku?

1. Przybycie kompanii reprezentacyjnych.
Ok. 15-20 minut przed uroczystością na placu zjawiają się żołnierze. Kilka minut wcześniej zmieniani są wartownicy przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Służbę w tym zaszczytnym miejscu obejmą najprawdopodobniej żołnierze w umundurowaniu Rodzajów Sił Zbrojnych - Wojsk Lądowych (zielony mundur z rogatywką), Sił Powietrznych (stalowo-szary strój), Marynarki Wojennej (ubiór czarny z dużą ilością białych dodatków) oraz Wojsk Specjalnych (zieleń plus berety na głowie). Jednak ci wszyscy żołnierze zostaną wzięci z Batalionu Reprezentacyjnego, czyli jednostki, która na co dzień pełni wartę w tym miejscu.

Na placu zobaczymy 5 kompanii
- Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego (KRWP) z pocztem flagowym oraz sztandarowym. Kompania występować będzie w umundurowaniu wyżej wymienionych 4 rodzajów wojsk. Będzie to największy pododdział na uroczystości - w sumie 92 żołnierzy, w tym 9 oficerów
- Kompania Reprezentacyjna Wojsk Lądowych z pocztem sztandarowym - pododdział standardowej wielkości - 40 żołnierzy w tym 2-3 oficerów
- Kompania Reprezentacyjna Sił Powietrznych - również standardowej wielkości
- Kompania Reprezentacyjna Marynarki Wojennej - pododdział normalnej wielkości, dowodzić nim będzie oficer, który jest z nim związany (z przerwami) ponad 10 lat
- Kompania Reprezentacyjna Żandarmerii Wojskowej - czerwone berety, białe pasy, broń przewieszona przez pierś
 Oprawę muzyczną zapewni Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego

2. Powitanie gości
Goście zostaną powitani gromkim "Pododdziały BACZNOŚĆ!", trzaskiem karabinów uderzanych o ziemię oraz pochyleniem sztandaru KRWP

3. Przybycie prezydenta 
Zasygnalizuje je sygnał "Baczność" na trąbce. Dowódca uroczystości wyda komendy: 
"Pododdziały BACZNOŚĆ! Na ramię BROŃ! Prezentuj BROŃ Na prawo PATRZ!"  
Przy dźwiękach Marsza Generalskiego do prezydenta podejdzie Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i wypowie mniej-więcej taką formułę:
"Panie prezydencie! Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generał Gocuł melduje pododdziały Wojska Polskiego do uroczystości przejęcia zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi przez prezydenta RP"
Pewnie myślicie, że zapomniałem o słowie "gotowość". Nie, nie zapomniałem.
Po meldunku prezydent dokona przeglądu pododdziałów i odda honor sztandarowi każdej kompanii


Po dokonaniu przeglądu prezydent przywita się z żołnierzami okrzykiem: "Czołem żołnierze" Powitani odpowiedzą mu "Czołem Panie Prezydencie" - logiczne, nieprawdaż? Następnie pan Duda odda honory przed Grobem Nieznanego Żołnierza oraz przywita się z dowódcami Rodzajów Sił Zbrojnych

4. Flaga i hymn
Dowódca uroczystości, ppłk. Bieniak wyda komendy "Pododdziały BACZNOŚĆ! Na prawo PATRZ! Poczet flagowy - do podniesienia flagi państwowej MARSZ!" Z szyku pododdziałów wystąpi poczet flagowy, który przemaszeruje do masztu. Po drodze odda honory Nieznanemu Żołnierzowi poprzez salutowanie szablami. Podczas podnoszenia flagi na maszt odegrany zostanie hymn państwowy. Ale nie zostanie poprzedzony komendą "Dooooo hymnuuuu", jak to bywa na niedopracowanych uroczystościach. Komendą w tym przypadku będzie "Flagę państwową PODNIEŚĆ"
Po hymnie pododdziały zostaną doprowadzone do pozycji "spocznij", a następnie głos zabierze Minister Obrony Narodowej

5. Ceremonia przejęcia zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi
Żołnierze na komendy dowódcy przyjmą postawę oddawania honorów. Następnie padnie komenda "Poczet sztandarowy - przed front szyku MARSZ". Maszerować przed trybunę będzie oczywiście poczet KRWP. Prezydent w towarzystwie generałów ucałuje sztandar. Następnie zostane odegrane Hasło Wojska Polskiego - na pewno każdy z was kojarzy tę melodyjkę na trąbki. Po Haśle padnie komenda "Proporzec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Zwierzchnika Sił Zbrojnych PODNIEŚĆ!"
Przy dźwiękach "Sygnału Prezydenckiego" nad placem Piłsudskiego zacznie powiewać piękny proporzec z Orłem Białym otoczonym wężykiem generalskim


Po wszystkim do szyku wstąpi poczet sztandarowy. Głos zabierze nowy Zwierzchnik Sił Zbrojnych.

6. Pieśń Reprezentacyjna Wojska Polskiego - pododdziały w postawie "Baczność", orkiestra gra Marsz Pierwszej Brygady, który od 15 sierpnia jest Pieśnią Reprezentacyjną Wojska Polskiego

7. Defilada
"Do defilady, w ugrupowanie marszowe, kierunek prawo MASZEROWAĆ" Po tej komendzie kompanie reprezentacyjne wyjdą na chwilę z placu. Niektórzy myślą, że to już defilada. Ale defilada to dopiero będzie. Na komendę dowódcy pierwszej maszerującej kompanii pododdziały rozpoczynają przemarsz, który prowadzi dowódca uroczystości. Na komendę "Baczność! Na prawo PATRZ!" rozpoczyna się tzw. krok defiladowy - tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć. Dowódcy kompanii i plutonów oddają honory prezydentowi poprzez salutowanie szablą bądź palcami. I na tym kończy się uroczystość. Dowódca właśnie to melduje prezydentowi. 

Mam nadzieję, że zaciekawi was mój artykuł, jeśli będą jakieś pytania - proszę o komentarze




niedziela, 5 lipca 2015

Lepszych wakacji być nie mogło. Po prostu :)

Mamy lipiec, dokładniej mówiąc 5 lipca. 9 dzień wakacji. Ale każdy z tych dni był jedyny w swoim rodzaju 26 czerwca, piątek - Zakończenie roku szkolnego. Zostałem postawiony na "ławie oskarżonych" za zbyt dobre wyniki w nauce. Sędzinę grała najładniejsza dziewczyna w szkole, a prokuratora i obrońcę moi dobrzy koledzy. Kilka minut później zostałem zaskoczony dyplomem i nagrodą rzeczową za najlepszy w szkole wynik egzaminu gimbazjalnego. No a na koniec zaśpiewałem piosenkę o naszych nauczycielach - w końcu mogłem "legalnie" się z nich pośmiać :D Po południu miałem ostatnie ognisko ze swoją klasą. Nie spałem przez większość nocy, bo nie chciałem dopuścić do "rewelacji żołądkowych" z powodu ogniskowego jedzenia.
27 czerwca, sobota - ledwie zjadłem jogurcik na śniadanie. Potem wyruszyłem z tatą do Białobrzegów, do babci. Oczywiście, musiała ugościć nas obiadem. Aż się dziwiła, dlaczego tak dziwnie wyglądam. Do babci pojechaliśmy właściwie w celu przywiezienia do domu mojego brata - studenta. Po przyjeździe, dziwnym trafem wrócił mi apetyt.
28 czerwca, niedziela - Msza o 10, dowiedziałem się, że mój wikary jedzie na urlop i przez miesiąc będę musiał męczyć się z proboszczem. Po południu wyruszyliśmy na obiecany od miesiąca obiad w kieleckiej restauracji. Restauracji, która udawała ekskluzywną. Ale jedzenie było przyzwoite, nie ma na co narzekać. 29 czerwca, poniedziałek - O 7:30 wyruszyłem z domu, aby pobrać krew na badanie na (brrr) boreliozę. Coś dziabło mnie 3 tygodnie temu i trzeba to sprawdzić. Potem wraz z koleżanką poszedłem składać papiery do szkół. Zajęło nam to krótką chwilę - spodziewałem się conajmniej 3 godzin. Mieliśmy więc wolny czas do 16. Lecz nie wiedzieliśmy co robić. Przeszliśmy kilka razy kielecką Sienkiewkę i inne zakamarki. W wielkim zdziwieniu uświadomiłem jej, że w Kielcach jest rynek. Po południu poszedłem na mszę, w czasie której byłem lektorem na pełen etat - 2 czytania, psalm i Alleluja. W końcu była to uroczystość św. Piotra i Pawła
 30 czerwca, wtorek - Rano odwieźliśmy mamę na dworzec. Jechała do sanatorium. Potem poszedłem z tatą do Urzędu Miasta po odpis aktu urodzenia, który mógł się przydać, gdybym dostał się do mojej wymarzonej szkoły. Następnie wybraliśmy się do MediaMarktu, żeby skorzystać z rabatu za szkolne oceny. Zyskaliśmy 86 złotych. Kupiłem sobie pokrowiec na tablet w słitaśnie czerwonym kolorze. Czarnych tego typu nie było, w każdym razie nie w przyzwoitej cenie. Wieczorem poszedłem na spacer za granicę. Zagnańska oczywiście. Zrodził się wtedy w mojej głowie pomysł, żeby wybrać się kiedyś do Kielc na piechotę. Mam w sumie jeszcze prawie 2 miesiące wakacji na to.
1 lipca, środa - Umówiłem się z kolegą na tzw. polowanie, czyli fotografowanie samochodów służb alarmowych. Taka dziwna pasja. Przy okazji spotkałem się z sędziną (patrz 26 czerwca, żeby sprzedać jej książki. Była baaardzo przestraszona. Bardziej, niż ja zazwyczaj. Po południu, jak to zwykle w środy poszedłem na mszę pod przewodnictwem naszego ks. proboszcza.
2 lipca, czwartek - to miał być dzień nicnierobienia. Jednak nie byłbym sobą, gdybym zrealizował w pełni ten plan. Około południa udałem się na kolejny spacer "za granicę", tym razem z drugiej strony. Gdy wracałem, złapała mnie moja sąsiadka i zarazem ex-wychowawczyni. Prosiła, abym pomógł jej kupić przez internet komodę. Przy okazji poczęstowała mnie pysznymi lodami, których ślad został na mojej czapce. Wieczorem poszedłem na mszę, a potem spotkałem się z kolegą z mojej ex-klasy. Wyruszyliśmy w naszą wiochę, przy okazji spotykając koleżanki. Dzień zakończyłem zachwytem nad pomidorami, które jadłem do kolacji.
3 lipca, piątek - O 12 miały być wyniki rekrutacji do szkół. Rano, moim zwyczajem sprawdziłem sobie fejsbuczka, a tam - gratulacje od koleżanki z poniedziałku. Sprawdzam listę na stronie szkoły i... TAK! DOSTAŁEM SIĘ! Pełen radości wyruszam do Kielc do lekarza na interpretację wyników badań z poniedziałku. A tu wyników ni ma. Wróciłem do domu, gdzie zastała mnie kolejna niespodzianka - otóż koleżanka z nowej klasy koniecznie chciała nas jak najwcześniej zintegrować i założyła grupę na fb. Świetnie :) Po skompletowaniu w popłochu potrzebnych dokumentów, wyruszyłem złożyć je do szkoły. Po ich złożeniu poznałem na korytarzu kolejną koleżankę z klasy. Z innego województwa - zastanawiam się do dziś, co ona tutaj robi. Następnie poszedłem na mszę do katedry. Zdecydowałem się służyć do niej. Po mszy pewna kobieta powiedziała mi, że "zawsze się tak pięknie modlę". Ok, ok, tylko, że ja byłem tam pierwszy raz, jako ministrant. Następnie poszedłem fotografować 26 Wyścig Solidarności i Olimpijczyków. I jestem dumny ze swoich zdjęć zrobionych nowym aparatem - żyleta po prostu! Po przyjeździe jeszcze dłuuugo pisałem na fb z moją nową klasą.
4 lipca, sobota - Rano zostałem wysłany przez tatę do sklepu. A sobota rano to czas największych kolejek. Nie wiedziałem, jak przejść między półkami. Moje leniuchowanie w południe przerwał telefon od księdza proboszcza, który prosił mnie, bym przyszedł służyć na ślubie. Pierwszy raz również śpiewałem na tego typu mszy psalm. Wieczorem u mojego kolegi odbyło się ognisko z moją "paczką". Dziwiłem się, czemu mój tata nie wydzwania do mnie co pół godziny. Po przyjeździe okazało się, że zniszczył się niezniszczalny Siemens A52 - zaczął gubić sygnał. Dzień skończyłem na testach tego telefonu i podjęciu z tatą decyzji, że musi on kupić sobie nowy telefon.
5 lipca, niedziela - Jak zwykle msza o 11:30, po której spotkałem się z moimi kolegami-ministrantami, następnie przyzwoity obiad w wykonaniu mojego taty, wyprawa po lody do sklepu, który był zamknięty i spacer "za granicę" Przy okazji spróbowałem owoców leśnych - polecam :) To już koniec na dziś, jeśli coś ciekawego się wydarzy, to postaram się opisać

niedziela, 28 czerwca 2015

Wakacje :)

Świadectwo odebrane, puchar na półce, dyplomy w teczce, kiełbaski z ogniska zjedzone - jednym słowem mówiąc - Wakacje czas zacząć. Ale nie byle jakie wakacje - najbardziej "rewolucyjne" w moim życiu. Zmieniam szkołę, rozstając się z tą, do której chodziłem przez ostatnie 11 lat. I co najdziwniejsze - jeszcze nie wiem, gdzie będę chodził. A raczej jeździł. No, ale gadanie o szkole zostawmy na później. Co zamierzam robić w Wakacje? Oczywiście uczestniczyć w uroczystościach służb mundurowych. Przed nami Święto Policji - 24 lipca, oraz Święto Wojska Polskiego, które najprawdopodobniej będzie połączone z przejęciem zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi przez prezydenta Andrzeja Dudę. Ale to tylko dwa dni... Najbardziej czekam na wyjazd do Bełżyc - odciętego od świata miasteczka w woj. lubelskim. Tam na prawdę można wypocząć... No cóż, na razie pierwsze dni spędzę na lataniu z dokumentami po szkołach. No i nie idzie tu zapomnieć o wrześniu... Ale i tak się cieszę :)

czwartek, 4 czerwca 2015

Kolejna uroczystość za nami

Wojtku :) Dziś szedłeś w procesji teoferycznej (teraz już wiecie, co to znaczy :D) jako pierwszy! W końcu mogłeś poczuć się ważny. Masz już pewne miejsce na wyjazd do Lednicy. Ćwiczyłeś krok defiladowy na pustej drodze. Spotkałeś się w cztery oczy z koleżanką. Poczułeś upał. Czy może być coś piękniejszego? :) Ale zaraz, zaraz. Dzień się jeszcze nie skończył. Czekają Cię jeszcze 4 godziny nudy (chyba). Ale i tak cenię to, co miałem okazję dziś robić. Było pięknie. W końcu ;)

wtorek, 2 czerwca 2015

Wojtku, jaki Ty głupi jesteś.

Kolejny dzień za mną. Dziś grałem w szkolnym przedstawieniu. Księdza. Ciekawe, ile razy powiedzą do mnie jutro "Szczęść Boże" na korytarzu. No ale cóż, było przyjemnie, moja rola ograniczała się do wywiadu z "Moniką Olejnik". Tak właściwie to nie była ani Monika ani Olejnik. No ale mniejsza z tym. Później "zaprosiłem na obiad" moją nową koleżankę. Wszyscy powiedzieliby "aleś Ty romantyczny". A ja jak zwykle się zastanawiam, dlaczego zrobiłem to dopiero teraz, w czerwcu, kiedy za pół miesiąca uciekam z tej szkoły. Potem przez cały dzień pisałem z drugą koleżanką.  Rozumiem we wrześniu, rozumiem w marcu, ale w czerwcu?! Chyba jestem przewrażliwiony...

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Musztra everyday

Ja mam już chyba jakąś obsesję na punkcie musztry wojskowej. Dziś próbowałem zrobić sobie kanapkę zgodnie z ceremoniałem. Ćwiczyłem też wymachy parasolką - jako szablą. No i kilka razy wysłuchałem Warszawianki Karola Kurpińskiego. To jest mój styl życia, to nie jest nic dziwnego. Tak poza tym, to chyba jak każdy obywatel poniżej 18 roku życia objadłem się słodyczy. No co? Nie wolno mi? Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka wszystkim :) Bo każdy z nas jest w jakimś stopniu dzieckiem